Strona Główna Komiksy DC Comics Batman: Jestem Gotham – Recenzja bez spoilerów

Batman: Jestem Gotham – Recenzja bez spoilerów

„Ludzie potwory nadchodzą.”

Przed Mrocznym Rycerzem, otwiera się nowy rozdział. Przyjmuje do siebie nowego pomocnika i razem z nim musi stawić czoła kolejnemu zagrożeniu, które zawisło nad miastem. Gotham City wstrząsa seria samobójczych zamachów. Dodatkowo jego drogi niespodziewanie krzyżują się z dwójką tajemniczych superbohaterów zwanych Gotham i Gotham Girl, o nieznanych zamiarach i nieokreślonej potędze mocy.

Miałem ostatnio przyjemność przeczytać najnowszy komiks spod szyldu DC Odrodzenie – Batman: Jestem Gotham. Spodziewałem się czegoś odkrywczego po marce Odrodzenie, ale to co znalazłem w zeszycie autorstwa Toma Kinga i Davida Fincha przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jest w nim wszystko, co definiuje Mrocznego Rycerza – tego klasycznego z początków istnienie i tego najnowszego z filmów. Pasjonujące tajemnice, niebezpieczni wrogowie, pościgi Batmobilem, dynamiczne walki i wierny Alfred u boku. Scenariusz jest naprawdę znakomity. Ani na chwile nie pozwala by czytelnik się czymś znudził. Akcja toczy się niezwykle wartko oraz jest zręcznie poprzeplatana nieoczywistymi zwrotami. Fabuła również nie zostawia sobie nic do zarzutu. Jest barwną opowieścią, próbującą wykreować problem, z którym fani się jeszcze nie spotkali. Sam Batman jest postawiony w zupełnie nowej sytuacji i świetle, przez co możemy trochę lepiej poznać uczucia i emocje głęboko zakorzenione w psychice Bruce’a Wayne’a. Jeśli chodzi o rysunki, są bardzo precyzyjne i dokładne, co dla mnie jest wielkim plusem, choć nie każdemu taki fotorealistyczny styl może się podobać.

Podsumowując, uważam że Batman: Jestem Gotham, jest świetnym komiksem zarówno dla weteranów przygód Mrocznego Rycerza, jak i dla osób, które chcą dopiero zacząć śledzić losy obrońcy Gotham. Ja sam uważam tę pozycję za jeden z najlepszych komiksów jakie kiedykolwiek czytałem. Mam nadzieję, że kolejna część – Batman: Jestem Samobójcą, podtrzyma u mnie pozytywne wrażenie, jakie pozostawiło po sobie rozpoczęcie tego cyklu.

~Gambit