Strona Główna Filmy DC Comics Justice League – Liga Sprawiedliwości [RECENZJA]

Justice League – Liga Sprawiedliwości [RECENZJA]

Justice League

Film Justice League, czy też po polsku Liga Sprawiedliwości, obarczony był wielką odpowiedzialnością. Po niezbyt przychylnych opiniach na temat poprzednich filmów takich, jak Batman v Superman, czy Suicide Squad trzeba było nieco zmienić formułę kolejnych produkcji pozostając jednocześnie w tym samym świecie. Od sukcesu Justice League zależy również powstanie solowego filmu o Flashu. Wonder Woman swoją własną produkcją pokazała, że sukces jest możliwy. Czy Justice League jest filmem, który przypadnie widzom do gustu? Zapraszam do przeczytania bezspoilerowej recenzji obrazu. Ograniczę się jedynie do informacji z trailerów i zapowiedzi.

Nie sposób mówić o kinowym uniwersum DC nie porównując go do Kinowego Uniwersum Marvela. Od razu narzuca się skojarzenie z drużyną Avengers. Marvel jednakże w początkowych filmach skupiał się na genezach pojedynczych bohaterów, dopiero później ich grupując.  DC poszło inną drogą, gdyż bohaterowie zostali rzuceni znienacka na głęboką wodę w wir akcji. Nie widzimy ich originów. Wiemy, że nie są nowicjuszami i niejedno już przeszli. Ma to oczywiście swoje zalety i wady. Niewątpliwie wadą jest to, iż trudniej zżyć się z postaciami. Natomiast zaletą jest odkrywanie już ukształtowanych bohaterów.

Akcja filmu dzieje się niedługo po wydarzeniach z filmu Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości. Świat pogrążony jest w marazmie po śmierci Supermana. Batman natomiast jest na tropie czegoś niepokojącego, czegoś nie z tego świata. Wiedząc, że problem go przerasta postanawia zebrać drużynę. Okazuje się to jednak nie takie proste. Umówmy się, gdyby miało być to proste, nie warto byłoby kręcić o tym filmu. W tym samym czasie w innym miejscu do gry wkracza Steppenwolf. Przechodząc do tematu złoczyńcy, można by się było przyczepić do motywów jego działania. Do lepszego wytłumaczenia dlaczego jest jaki jest. Jednakże pamiętajmy, że to nie on jest głównym tematem filmu.

Fabularnie na pierwszym planie są bohaterowie. Ich relacje, wzajemne dogadanie, odmienne opinie, decyzje stanowią rdzeń tego filmu. Batmana, Supermana i Wonder Woman poznaliśmy już w poprzednich filmach. Nowymi twarzami są Cyborg, Aquaman i Flash. Jest to ich debiut w Kinowym Uniwersum DC. Dostajemy na szybko fragmenty ich historii, poznajemy ich specyficzne charaktery. Widzimy tło ich życia przed wydarzeniami filmu. Każdy z nich jest inny i unikalny co stwarza mnóstwo ciekawych, a czasem całkiem zabawnych sytuacji.

Dochodzimy tym samym do obsady aktorskiej filmu. W roli Wonder Woman powraca Gal Gadot, która niedawno udowodniła, iż jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. W roli Batmana ponownie wystąpił Ben Affleck. Aktor był mocno krytykowany, jednakże po Justice League nie mam żadnych zarzutów. W roli Alfreda powraca Jeremy Irons. W roli Supermana powraca Henry Cavill. Rola Lois Lane ponownie ma twarz Amy Adams. W Cyborga wcielił się Ray Fisher. Aktor w niejednowymiarowej roli sprawdził się świetnie. W rolę Aquamana wcielił się Jason Momoa. Aktor przedstawił nieco ponurą i silną postać z zasadami, jednakże nie pozbawiając jej humoru. A co do Flasha…

Flasha zostawiłem celowo na koniec. W tej roli wystąpił Ezra Miller. Przed seansem byłem mocno uprzedzony do tej wersji Barry’ego Allena. Przede wszystkim przez to, iż jestem fanem serialu The Flash i nie wyobrażałem sobie nikogo innego w roli Szkarłatnego Speedstera. Filmowego Flasha pokochałem od pierwszej sceny i nie zmieniłem zdania aż do końca filmu. Według mnie jest on najjaśniejszym elementem tego filmu i z niecierpliwością czekam na film Flashpoint.

Muzyka w filmie Justice League to głównie motywy instrumentalne. Piosenki można policzyć na palcach jednej ręki. Co do ścieżki dźwiękowej jest ona bardzo skrzętnie dopasowana do filmu. Zawiera bowiem elementy poprzednich filmów, motywy charakterystyczne dla poszczególnych postaci. Łączy je w płynny sposób. Na szczególną uwagę zasługuje motyw z filmu Batman z 1989 roku, który możemy usłyszeć na początku filmu.

W tym miejscu zaspoileruję to, ile jest scen po napisach. Są dwie takie sceny i są one absolutnie warte czekania. Pierwsza stanowi wielki i świetny Easter Egg, który zrozumieją nawet Ci, którzy nie mają czasu na komiksy. Druga scena natomiast jest zapowiedzią dalszych wydarzeń w Kinowym Uniwersym DC. Powiem więcej, przedstawia nawet nową postać.

Zawsze w recenzjach mówię parę słów o humorze w filmie. Marvel swoimi filmami uczynił ten punkt bardzo ważną i niejako obowiązkową pozycją. Tak więc w Lidze Sprawiedliwości jest znacznie więcej humoru, niż w poprzednich filmach DC. Nie jest to jednak humor, który sprawia, że ciężko nam opanować śmiech. To jest raczej ten typ humoru bardziej subtelnego, kiedy śmiejemy się szyderczo. Postaciami które zapewniają nam dawkę rozluźniającego śmiechu w tym mrocznym klimacie są przede wszystkim Alfred i Barry Allen.

Podsumowując powiem, iż film Justice League to film, który wielu widzom przypadnie do gustu. Niektórzy go pokochają, a jeszcze inni znienawidzą (haters gonna hate). Nie jest to film, w który łatwo wejść nie znając wcześniej tego klimatu panującego w Kinowym Uniwersum DC. Akcja filmu nie ma jednego wyraźnego punktu kulminacyjnego, a większe wydarzenia rozłożone są po całym filmie. Nie ma nudnych przestojów. Po filmie czułem przez to jednak niedosyt. Aczkolwiek lepiej chyba czuć niedosyt niż znudzenie. Z pewnością wybiorę się na film jeszcze raz, i znów.

JESTEŚMY NA DOBREJ DRODZE
Ocena Ogólna
87 %
Ocena użytkownika 3.49( 14 głosy)