Strona Główna Filmy Ant-Man i Osa [RECENZJA]

Ant-Man i Osa [RECENZJA]

Ant-Man and the Wasp po miesięcznym opóźnieniu europejskiej premiery wreszcie trafia do kin. Czy warto było czekać? Jak bohaterowie zmienili się od czasu pierwszej części produkcji? I kiedy dzieje się akcja tego filmu?

W polskich kinach film obejrzymy pod częściowo spolszczonym tytułem Ant-Man i Osa. W niniejszej recenzji przedstawię główny wątek fabularny, powiem trochę o głównych bohaterach, obsadzie filmu, humorze w produkcji i o tym, jak Ant-Man i Osa wpasowują się w całą strukturę Kinowego Uniwersum Marvela. Powstrzymam się oczywiście od spoilerów aby nikomu nie odbierać przyjemności z seansu.

Akcja filmu „Ant-Man i Osa” rozgrywa się około dwa lata po wydarzeniach filmu Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów i tym samym przed wydarzeniami Avengers: Wojna bez Granic.

Głównie bohaterowie nie widzieli się od bardzo dawna. Scott Lang przebywał dosłownie cały czas w domu, gdyż dostał areszt domowy. Hank Pym oraz Hope van Dyne pracowali natomiast w ukryciu nad swoim nowym projektem, który jest jednocześnie głównym motywem wątku fabularnego. Złoczyńca filmu, czyli enigmatyczna Ghost, stanie na drodze bohaterów, gdyż chce wykraść ich najnowsze dzieło. Ma z resztą ku temu dobre powody.

W kinie mamy przyjemność zobaczyć wiele twarzy znajomych z pierwszej części filmu. Są to: tytułowy Ant-Man/Scott Lang (Paul Rudd), Wasp/Hope van Dyne (Evangeline Lilly), Hank Pym (Michael Douglas), czy Luis (Michael Peña). Dochodzą także nowe twarze takie, jak protagonistka Ghost (Hannah John-Kamen), czy Janet van Dane (Michelle Pfeiffer) – zaginiona żona Hanka Pyma i pierwsza Wasp. Różnorodność postaci jest ogromna i każdy znajdzie jakiegoś bohatera, z którym będzie mógł się utożsamić.

Ghost - Ant-Man and the Wasp

Efekty specjalne zasługują na szczególne wyróżnienie.

Akcja dzieje się zasadniczo na Ziemi. Jednakże ukazanie wymiaru kwantowego wprowadza widza w swoistą  przestrzeń kosmiczną niczym ze Strażników Galaktyki, niezwykle atrakcyjny wizualnie świat. Nie widzimy jednak wtórnych efektów specjalnych ze Strażników, czy Doktora Strange’a, a całkowicie nową kreację.

Humor w filmie to receptura sprawdzona już w jego pierwszej części. Nieco nieogarnięty Scott w zestawieniu z naukową technologią Hanka to jedna strona medalu. Natomiast druga to Luis i jego nawijka. Do tego dochodzą żarty sytuacyjne, trochę ironii Hope. Tradycyjnie dostajemy sceny po napisach. Zdradzę jedynie, że są to dwa fragmenty. Jeden czysto humorystyczny, drugi nawiązujący do przyszłości MCU. Tradycyjnie także pojawia się nieśmiertelny Stan Lee.

Podsumowując mogę powiedzieć, iż Ant-Man i Osa jest kolejnym niezwykle udanym projektem Marvel Studios.

Jest w nim wszystko, czego fani gatunku oczekują od takich filmów. Reżyser obrazu, Peyton Reed wykonał kawał dobrej roboty. Doskonale kontynuuje to, co rozpoczął w pierwszym filmie i co jest najlepszym motywem serii, czyli zestawienie ze sobą dwóch inkarnacji komiksowego Ant-Mana – Hanka Pyma oraz Scotta Langa. Ich współpraca i relacja jest głównym smaczkiem filmowego Ant-Mana. Wasp natomiast idealnie dopełnia całość.

Wielkie przygody malutkich bohaterów ogląda się bardzo dobrze. Piętno, jakie na widzach zostawiło zakończenie Avengers: Infinity War zdaje się chwilowo nie mieć wielkiego znaczenia. Potrafimy się bez problemu nieco cofnąć w czasie i zobaczyć, co w trakcie kosmicznej inwazji Thanosa działo się z Ant-Manem i Osą. Zamieszczam jeszcze trailer i absolutnie subiektywną ocenę.

 

Ant-Man i Osa w kinach od 3 sierpnia.

Wielkie Przygody Mrówki i Osy
Ocena Ogólna
95 %

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o