Strona Główna Filmy Avengers: Koniec Gry [RECENZJA]

Avengers: Koniec Gry [RECENZJA]

Po roku życia w zawieszeniu spowodowanym tym, jak zakończył się film Avengers: Wojna Bez Granic, możemy wreszcie obejrzeć spektakularny finał zmagań filmowych Avengerów.

Produkcja Avengers: Koniec Gry podsumowuje także wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie jedenaście lat w Kinowym Uniwersum Marvela. Zapraszam do przeczytania recenzji bez spoilerów.

W końcówce poprzedniej części byliśmy świadkami triumfu Thanosa, któremu udało się zebrać wszystkie Kamienie Nieskończoności. Po umieszczeniu ich w Rękawicy, pstryknął palcami i tym samym zabił połowę istot zamieszkujących galaktykę. W tym oczywiście także połowę cywilizacji Ziemi – domu Avengers. Zginęły ich rodziny, przyjaciele i znajomi po fachu. W Avengers: Endgame nadchodzi czas na próbę odzyskania tego, co stracone i odegranie się na bezwzględnym Tyranie.

Co więcej, film ten nie jest jedynie konkluzją swojego poprzednika, ale pewnego rodzaju finałem dla całej Sagi Infinity – czyli wszystkich filmów Kinowego Uniwersum Marvela od początku jego istnienia. Czyli od filmu Iron Man, aż do dziś. Co za tym idzie, pojawia się mnóstwo postaci oraz nawiązań do przeszłych wydarzeń. Mamy więc ogromny próg wejścia, gdyż trzeba przynajmniej pobieżnie znać fabułę większości filmów Studia Marvela.

Z drugiej strony im bardziej te filmy pamiętamy, tym więcej smaczków dostrzeżemy w Końcu Gry.

W filmie przewija się mnóstwo znajomych twarzy, jednak na pierwszym planie mamy oryginalną drużyną Avengers, w skład której wchodzą Iron Man, Kapitan Ameryka, Thor, Hulk, Czarna Wdowa oraz Hawkeye. Uzupełnienie drużyny stanowią Rocket, Nebula, War Machine oraz Ant-Man. W Wojnie bez Granic poprzez ogromną ilość bohaterów, każdy miał bardzo ograniczony czas na ekranie. Tutaj postaci jest znacznie mniej, co pozwala na bliższe spojrzenie na ich czyny, emocje.

Mogłoby się wydawać, że po tym, co wydarzyło się w poprzedniej części Avengers, klimat i nastrój będzie grobowy i pozbawiony humoru. Nic bardziej mylnego. Mamy zabawnego Ant-Mana, sarkastycznego Rocketa oraz klasyczne gadki Iron Mana. Humor jest jednak wyważony i absolutnie nie umniejsza doniosłości wydarzeń. Pojawia się także fantastyczne i dość nietypowe cameo Stana Lee.

Mówi się, że na premierze Avengers: Endgame w jednym miejscu zebrała się taka ilość znanych aktorów, jakiej nie widziano od czasów rozdania Nagród Akademii Filmowej. To świetnie obrazuje skalę obsady tego filmu. Liczne cameo i nawiązania do wcześniejszych filmów skutkują tym, że w filmie pojawia się masa aktorów. Bardziej i mniej popularnych, jednak zawsze związanych z filmami MCU.

Warto jednak wymienić tych, którzy odgrywają tu największe role:

Robert Downey Jr. jako Tony Stark/Iron Man, Chris Evans jako Steve Rogers/Kapitan Ameryka, Chris Hemsworth jako Thor, Mark Ruffalo jako Bruce Banner/Hulk, Scarlett Johansson jako Natasha Romanoff/Czarna Wdowa oraz Jeremy Renner jako Clint Burton/Hawkeye. Mają oni tu swoje absolutne pięć minut, a ich role budowane na przestrzeni lat zataczają piękny krąg.

Bracia Joe i Anthony Russo, którzy wyreżyserowali obraz, stworzyli niezwykły film. Połączyli i uhonorowali pracę wielu reżyserów, aktorów, scenarzystów pracujących przy dotychczasowych filmach MCU. Stworzyli niesamowity film pełen akcji i wzruszeń dając fanom gatunku ponad trzygodzinną dawkę silnych wrażeń. Jeszcze na długo po wyjściu z kina analizuje się to, czego właśnie doświadczyliśmy.

Ja sam oceniając filmy nie kieruję się wyznaczonymi ramami scenariusza, czy przebiegu fabularnego, ale tym czy film spełnił geekowskie marzenia małego chłopca drzemiącego gdzieś wewnątrz mnie. Tym razem powiem jedno – spełnił w stu procentach.

Avengers: Koniec Gry w kinach od 24 kwietnia 2019 roku.

Czy w Avengers: Koniec Gry są sceny po napisach?

Avengers: Koniec Gry
Ocena Ogólna
Absolutne Mistrzostwo!
100 %

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o