Strona Główna Filmy Black Panther  – Czarna Pantera [RECENZJA]

Black Panther  – Czarna Pantera [RECENZJA]

Black Panther Logo

Film Czarna Pantera wziął na barki wyjątkowo trudne zadanie. Nie tylko był pierwszym filmem  superobhaterskim z czarnoskórym bohaterem w roli głównej, ale także poruszył bardzo trudny problem. Przed wami bezspoilerowa recenzja filmu!

Czarna Pantera to bohater, na którego film zacząłem dopiero czekać, gdy zobaczyłem jak gra go Chadwick BosemanKapitan Ameryka: Wojna bohaterów. Obejrzałem i chcę zobaczyć jeszcze raz. Dzieła, jakiego dokonali producenci trudno nawet opisać słowami. Stworzenie Wakandy to strzał w dziesiątkę. Państwo idealnie oddaje klimat kraju, który strzeże swojej tajemnicy przed resztą świata. Nikt nie wie, jak bardzo zaawansowana technologicznie jest, ile ma pieniędzy i że król jest superbohaterem. Zdjęcia afrykańskich krajobrazów, zachody słońca to prawdziwa uczta dla oczu. Technologiczne smaczki w afrykańsko-nowoczesnym stylu dały niepowtarzalny klimat. Budowle, które wyglądały jednocześnie nowocześnie i miastowo, a zarazem mistycznie i starożytnie. Mimo nowoczesnej oprawki technologicznej, w filmie przekazano afrykańskie tradycje i zwyczaje, dbałość o nie. Sceny z koronacją i wyzwaniami są interesujące, ekscytujące i zapierające dech w piersiach (ta ostatnia cecha dotyczy widoków jakie dane jest nam oglądać). Coś pięknego.

Film jest pełen easter eggów, co w Kinowym Uniwersum Marvela jest całkowicie normalne. Przy pierwszym seansie niewiele ich znalazłem, ale nie szukałem, wczuwałem się w klimat i płynąłem do przodu. Tak, to dobre słowo, oglądając płynie się razem z fabułą. Produkcja ani na chwilę nie zanudza, chociaż akcja pojawia się w większych odstępach czasowych. Nie jest to typowa pierwsza część filmu o superbohaterach, który przedstawi nam genezę postaci, a tego się obawiałem, gdy ogłosili, że go wydadzą. Nie, film oczywiście wiele wyjaśnia i odnosi się do historii Black Panthera, ale wszystko jest ładnie wplecione w fabułę, której akcja dzieje się miesiąc po Wojnie bohaterów. Scenariusz powoli prowadzi nas po afrykańskich zwyczajach i tradycjach, głównie koronacyjnych.

Czarna Pantera

Film porusza wiele problemów związanych z ludem afro amerykańskim.  Wiele ludzi odczuwa z tego powodu jakiś dziwny dyskomfort, ale dlaczego? Nie ma nic złego w tym, że reżyser wraz z 90% ekipy filmowej to afro amerykanie i chcą pokazać kawałek swojej historii. Poruszyć problemy, które dotyczą rasizmu, czy niewolnictwa. Myślę, że ekipa bardzo dobrze poradziła sobie z wpleceniem tego w historię opowiadaną w filmie. Nie czułem się tym jakoś specjalnie skrępowany, czy obrażony. Tym samym złoczyńca przez 3/4 filmu pisany był w sposób ciekawy, spójny, miał dobre motywacje. Na pewno nikt nie zawiedzie się na nim, jak na przykład na ApocalypsieX-Men: Apocalypse. Tutaj mamy dobrze zbudowanego antagonistę i pomniejsi złole również nie mają się czego wstydzić. Killmonger stał się po tym filmie jednym z moich ulubionych złoczyńców w MCU.

Dużo ludzi zawsze narzeka na dużą ilość żarcików i śmieszków w Marvelu, więc tu powinno im trochę ulżyć. W filmie Czarna Pantera jest ich nie tylko niewiele, ale są też bardzo stonowane. No może prócz jednego ze złoczyńców i siostry T’Challi, Shuri. Jeżeli o postaciach mowa, to zostały zagrane znakomicie. Aktorstwo stoi na wysokim poziomie i nie zauważyłem żadnych uchybień przy postaciach. Moimi ulubionymi okazał się być sam tytułowy bohater oraz jego siostra. Jeżeli chodzi o Shuri, to przypomina mi bardzo komiksową Riri Williams, czyli Iron Heart. Myślę, że w późniejszych filmach MCU będzie się świetnie dogadywać z Tonym Starkiem jako technologiczny geniusz. A sam Black Panther, stanął w czołówce moich ulubionych bohaterów filmowych, więc wyobraźcie sobie sami. Chadwick Boseman niesamowicie wczuwa się w rolę afrykańskiego monarchy, który jako Czarna Pantera walczy nie tylko o swoje państwo, ale też o ludzkość. Cieszę się, że wielu ludzi z Wakandy ponownie będę miał okazję zobaczyć w Avengers: Infinity War. Mam nadzieję, że Thanos i jego Black Order nie zaduszą za bardzo piękna, które drzemie w tym państwie. No i oczywiście wierzę, że znów będę mógł podziwiać te cudowne krajobrazy – natury i mistycyzmu zmieszanych z technologicznym zacięciem.

Black Panther / Shuri

Warto również wspomnieć o ścieżce dźwiękowej do filmu, ponieważ nie zapowiadała się aż tak dobrze. Nie jestem osobą, która uwielbia amerykańskie rapsy i myślałem, że będzie mi to przeszkadzać, a co najważniejsze popsuje klimat. Nic bardziej mylnego z mojej strony. W czasie, gdy odgrywane były poważne sceny, bądź te związane z tradycjami używano raczej muzyki instrumentalnej, nawiązującej do etnicznych afrykańskich dźwięków. Dopiero, gdy wychodziły aspekty technologiczne, bądź sceny napakowane akcją (np. ta w Korei) z głośników wydobywał się ładnie zmontowany z obrazem rap. Dostaliśmy idealną mieszankę stylów idealnie wpasowującą się, a nawet odzwierciedlającą mieszaninę zafundowaną nam przez to, co widzieliśmy na ekranie. Więc tu również na plus.

Podsumowując, forma Marvel Studios nie spada ani na chwilę. Dostałem to, czego oczekiwałem, a nawet coś więcej. Było trochę niespodzianek, trochę smutku, rozczulenia, ale wrażenia po pierwszym seansie bardzo pozytywne. Ekipa zrobiła idealną mieszankę, która zdaje się działać na ich korzyść. Nie zgadzam się ze wszystkimi negatywnymi recenzjami i nie dziwię się krytykom, którzy oceniają film bardzo, bardzo wysoko. Dostaliśmy kapkę więcej niż zwykły film o superbohaterze i jestem z tego zadowolony. Myślę, że warto sprawdzić w kinie i dać pożywić się oczom oraz uszom mieszaniną obrazu i dźwięku, które dostarczyło nam Kinowe Uniwersum Marvela. Ludzie, którzy idą na ten film jak na typowy blockbuster również się nie zawiodą, jest akcja, są walki, kozackie pojazdy, bronie i stroje. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Black Panther
Ocena Ogólna
Jak najbardziej warty obejrzenia. Jeden z najlepszych filmów w MCU! <3
92 %

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o