Strona Główna Funbox Przygoda w Superheroom

Przygoda w Superheroom

Jakiś czas temu pisałem o otrzymanej informacji o niezwykłym miejscu, jakim jest niedawno powstały escape room w tematyce superbohaterów. Odwiedziłem go i podzielę się wrażeniami. A jest o czym opowiadać.

W zeszłym tygodniu razem z dwójką przyjaciół wyruszyliśmy w podróż do Bydgoszczy. Celem było odwiedzenie escape roomu Superheroom. Oczekiwania były bardzo duże. Po pierwsze dlatego, że wszyscy jesteśmy wielbicielami historii rodem z komiksów. Po drugie, wiedzieliśmy, że pokój ten wskoczył na pierwsze miejsce w rankingu polskich escape roomów (lockme.pl). Po wizycie mogę śmiało stwierdzić, że pokój przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Fabuła przygody to niczym scenariusz filmu akcji. Jesteśmy superbohaterami, jednak potężny wróg pozbawił nas super mocy. Sam świat stanął natomiast na krawędzi zagłady. Jednak to nie nasze moce, a szlachetny charakter świadczą o naszym bohaterstwie. Wjeżdżamy na 75 piętro nowojorskiego wieżowca, aby tam zmierzyć się z potężnym wrogiem. Na całą misję mamy 70 minut. Aby wygrać niezbędna jest współpraca.

Rozpoczęła się walka z czasem i z zadaniami do wykonania.

Zagadek jest całkiem sporo a każda wyróżnia się czymś innym. Nie znajdziemy tu kłódek na ukryte kluczyki. Zagadki są często bardziej skomplikowane, wymagają nieszablonowego myślenia i współpracy między graczami. W naszej drużynie był zarówno ucieczkowy nowicjusz, jak i osoba z większym doświadczeniem. Czy miało to wpływ na grę? Absolutnie nie. Każdy dokładał swoje trzy grosze do rozwiązywania zagadek, każdy zauważał coś innego. Niczym w drużynie superbohaterów – najważniejsza była współpraca.

Sama oprawa wizualna pokoju to majstersztyk. Znaleźliśmy się od razu w centrum wydarzeń. Od początku byliśmy w stanie uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę, a my jesteśmy częścią tej historii. Widać dbałość zarówno o całokształt scenografii, jak i poszczególnych detali, które są prawdziwymi smaczkami dla fanów superbohaterów. Pełen sekretów pokój powoli otwierał przed nami swoje tajemnice.

Jeśli byliście kiedykolwiek w escape roomie, to na pewno wiecie, że bardzo duże znaczenie ma obsługa, czy dokładniej osoba, która niejako prowadzi grę.

Jest ona odpowiedzialna za wprowadzenie w fabułę, a później obserwuje i ewentualnie udziela jakichś wskazówek. Tu należy wyróżnić osobę Dawida, który stworzył ten pokój, wprowadza graczy w fabułę i niewątpliwie zaraża swoim entuzjazmem. Dawid jest geekiem z krwi i kości i znalazł sposób jak zamienić swoją pasję w coś kreatywnego. Jest on niewątpliwie duszą tego miejsca.

Pojawia się także pytanie, czy równie dobrze bawilibyśmy się w tym pokoju, gdybyśmy nie byli fanami świata superbohaterów. Myślę, że jak najbardziej tak. Zadania i zagadki mogłyby mieć zupełnie inną stylistykę, inne uzasadnienie, inny temat. Stylistyka, fabuła i nawiązania do ratowania świata, do superbohaterów nadawała jedynie kontekstu, który podbił emocje i wrażenia jeszcze bardziej do góry.

Mogę śmiało powiedzieć, że warto było przejechać ponad 600 km żeby przeżyć półtorej godziny niesamowitej przygody w bydgoskim escape roomie SUPERHEROOM. Jedynym tematem w drodze powrotnej był właśnie ten pokój i to, czego doświadczyliśmy. Jest to brawurowo wywalczone i niewątpliwie zasłużone pierwsze miejsce w polskim rankingu escape roomów.

Więcej informacji o pokoju znajdziecie na jego stronie TUTAJ.

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o