Strona Główna Komiksy Inne Riverdale: Całkiem nowe historie

Riverdale: Całkiem nowe historie

Riverdale: Całkiem nowe historie

Riverdale: Całkiem nowe historie miało niezwykle trudne zadanie. Nie dość, że musiało samo obronić się jako komiks, to jeszcze zatrzeć złe wrażenie po polskim wydaniu Archiego.

Nie warto zaczynać jednak od aspektów technicznych, a od samej historii – to w końcu ona jest najważniejsza. Riverdale: Całkiem nowe historie to opowieść osadzona w realiach serialu. Czytając odnosimy wrażenie, jakbyśmy oglądali jego kolejne odcinki. Poszczególne zeszyty są przeplatane wątkami serialu, co może być utrudnieniem dla osób, które nie są z nim zaznajomione. Komiks jest więc nastawiony głównie na fanów telewizyjnego uniwersum. Chociaż z drugiej strony, sam początek zdradza czytelnikom co nieco o każdej z postaci, ale o tym niżej.

Riverdale: Całkiem nowe historie składa się aż z 9 rozdziałów, które mijają bardzo szybko. W oryginale mogliśmy je przeczytać w zeszytach Riverdale One Shot oraz Riverdale #1-#3. Przygody Archiego i spółki są bowiem lekką lekturą, nie zmuszającą raczej do głębokich przemyśleń. Ot, komiks dla relaksu. Zeszytowe wątki do złudzenia przypominają odcinki Riverdale, ale z czasem zaczyna się to zacierać i zauważa się, że są one bardzo ciekawym uzupełnieniem serialu. Początek Całkiem nowych historii przedstawia po kolei każdą z postaci i są to swego rodzaju retrospekcje sprzed wydarzeń znanych z produkcji telewizji CW. Jest tam Archie, Veronica, Betty, Jughead, Josie, ale też Kevin i inni znani nam bohaterowie.

Riverdale: Całkiem nowe historie

Riverdale: Całkiem nowe historie pokazuje typowe dla Archie Comics opowiadania, pełne humoru, luzu. Pozwalają usiąść, przeczytać całe wydanie i nie czuć się tym zmęczonym, a wręcz przeciwnie – rozluźnionym i zrelaksowanym. Najbardziej polecałbym fanom serialu, ponieważ to właśnie do nich twórcy puszczają oczko przy większości scen. A jeżeli ktoś nie zna, myślę, że są to bohaterowie, z którymi warto się zaprzyjaźnić. Tacy, którzy nie są wyidealizowani, mają swoje wady, ale też mnóstwo zalet – wszystko razem buduje świetne charaktery. Najlepszym dla mnie był wątek z rozwiązywaniem sprawy, kto wywołał bitwę na żarcie. Niestety, odpowiedzi nie zdradzę, będziecie musieli przekonać się o tym sami.

Przed przystąpieniem do lektury warto wiedzieć, że wydany przez Ultimate Comics ArchieRiverdale: Całkiem nowe historie, to dwie zupełnie inne rzeczy. Postaci z serialowego uniwersum znacząco różnią się od tych komiksowych. Podczas, gdy Archie Andrews znany z serialu i komiksu Riverdale to bohaterski nastolatek, tak ta sama postać w komiksie Archie to osoba, którą określilibyśmy mianem „chodzącego nieszczęścia”. Oczywiście, komiksy mają wiele cech wspólnych, jak występujące w nich postaci i ich miejsce w społeczności, ale pomimo tego Riverdale: Całkiem nowe historieArchiego należy oddzielić grubą kreską.

Ultimate Comics, komiksem Riverdale, zrobiło spory krok naprzód. Najwyraźniej wzięło sobie do serca krytykę fanów i starało się nie powtórzyć dawnych błędów. Najnowszy komiks wydawnictwa jest więc o wiele lepszy, nie tylko pod względem tłumaczenia, ale również liternictwa i nawet formatu wydania (na szczęście już nie A5). Zdecydowanie na plus.

Archie, Betty, Veronica oraz Jughead to postacie, które od przeszło 75 lat są na dobre zakorzenione w popkulturze. Mają za sobą niezliczone występy w paskach komiksowych, samodzielnych publikacjach czy serialach animowanych. Wreszcie w 2017 roku pojawia się serial Riverdale, który oferuje nowe, odważne spojrzenie na Archiego i resztę jego paczki. Przyjaciele borykają się nie tylko z typowymi dla nastolatków problemami, do których należą pierwsze płomienne romanse czy bunt przeciw rodzicom, lecz także muszą stawić czoła mrocznemu widmu wiszącemu nad pozornie spokojnym miasteczkiem.

Riverdale. Całkiem Nowe Historie to nowa seria komiksów stanowiąca przedłużenie serialu. Nie jest to dosłowne przełożenie produkcji telewizyjnej na papier. Zamieszczone historie opowiadają inne wątki, których nie uświadczycie na ekranie. Pierwszy tom Riverdale zawiera dziewięć epizodów stworzonych przez odrębne zespoły twórców pod czujnym okiem ojca uniwersum, Roberta Aguirre-Sacasy. Ponadto znajdziecie również dodatki specjalne – ewolucję wizerunku bohaterów na przestrzeni lat, galerię zawierającą przegląd okładek zeszytowego wydania Riverdale, a także porównanie komiksowej wizji świata z obrazem znanym z serialu.

Ultimate Comics możecie odwiedzić pod tym linkiem.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o